- Zarządzanie zespołem
Firma może regularnie organizować spotkania, wysyłać prezentacje, przekazywać nowe cenniki, targety i informacje produktowe, a mimo to mieć poczucie, że komunikacja z siecią sprzedaży nie działa tak, jak powinna. Problem nie zawsze polega na braku informacji. Czasami jest ich bardzo dużo – tylko płyną głównie w jedną stronę.
Handlowcy, dealerzy, dystrybutorzy czy partnerzy sprzedażowi mają codzienny kontakt z klientami. Słyszą ich pytania, zastrzeżenia, plany i reakcje na ofertę. Widzą również działania konkurencji często wcześniej niż osoby odpowiedzialne za strategię całej firmy.
Dlatego dobra komunikacja z siecią sprzedaży nie powinna oznaczać wyłącznie skutecznego przekazywania kolejnych decyzji. Równie ważne jest stworzenie warunków, w których wiedza z rynku może wracać do firmy.
Dobra komunikacja z siecią sprzedaży nie jest megafonem. Powinna działać w obie strony.
W wielu organizacjach informacji kierowanych do sprzedaży naprawdę nie brakuje.
Formalnie więc komunikacja istnieje. Pytanie brzmi, ile równie wartościowej wiedzy wraca w przeciwnym kierunku.
Osoby pracujące bezpośrednio z klientami bardzo szybko wychwytują sygnały, których nie zawsze widać jeszcze w raportach.
Pojedynczy sygnał może jeszcze niewiele znaczyć. Jeśli jednak podobną rzecz zaczyna mówić kilku handlowców lub partnerów, powstaje cenna informacja o tym, co dzieje się na rynku.
Największa wartość pojawia się wtedy, kiedy firma nie tylko przekazuje sprzedaży swoją wiedzę, ale również naprawdę słucha tego, co sprzedaż słyszy od klientów.

Przepływ informacji działa oczywiście w obie strony.
Firma komunikuje: podnosimy target, zmieniamy politykę cenową, wprowadzamy nowy produkt, w przyszłym roku koncentrujemy się na innym segmencie.
Sama informacja nie zawsze wystarczy. Osoby pracujące z klientami potrzebują czasem zrozumieć również dlaczego firma podejmuje właśnie taką decyzję.
To szczególnie ważne wtedy, kiedy później właśnie handlowiec, dealer czy dystrybutor będzie musiał wytłumaczyć zmianę swojemu klientowi.
W artykule o tym, jak precyzyjnie określić cel biznesowy wyjazdu incentive, pisaliśmy, że jednym z możliwych efektów jest właśnie lepszy przepływ informacji pomiędzy osobami podejmującymi decyzje a tymi, którzy są najbliżej klientów.
Konferencja sprzedażowa jest bardzo dobrym narzędziem do przekazywania wiedzy dużej grupie. Można pokazać wyniki, strategię, nową ofertę, priorytety i plany na kolejny rok.
Ma jednak naturalne ograniczenie: nie każdy chce zabrać głos przed stu czy dwustu osobami.
Trudniej powiedzieć publicznie:
Ta sama osoba może powiedzieć dokładnie to samo kilka godzin później podczas rozmowy przy kolacji.
Oficjalna część wyjazdu świetnie przekazuje informacje. Nieformalna część często pozwala usłyszeć to, czego nie było na slajdach.
Jeżeli podczas wyjazdu potrzebna jest jednak konferencja, prezentacja strategii czy premiera nowego produktu, nie musimy automatycznie odcinać kilku godzin programu i przenosić całej grupy do klasycznej sali hotelowej.
Na przykład w formule rejsu incentive możemy zaplanować konferencję na statku płynącym od jednej atrakcji do drugiej, gdzie w sali konferencyjnej wycieczkowca uczestnicy otrzymują profesjonalną dawkę, ale po przybiciu do portu czeka na nich ekscytująca nagroda wspólnego odkrywania nowego miejsca.
Laponia daje jeszcze inne możliwości – jednym z pomysłów na event produktowy może być prezentacja w... igloo. A jeśli wprowadzacie produkt luksusowy, inspiracją może być także Emilia-Romania – region, w którym luksus łączy się z motoryzacją, rzemiosłem, designem i włoskim stylem życia.
Nie chodzi o szukanie nietypowego miejsca za wszelką cenę. Czasem najlepszym rozwiązaniem nadal będzie dobrze wyposażona sala konferencyjna. Ale jeśli charakter grupy, marki i samego komunikatu na to pozwala, część biznesową można włączyć w doświadczenie wyjazdu zamiast traktować ją jako osobny obowiązkowy punkt.

Nie każdej grupie potrzebny jest formalny warsztat czy długa sesja feedbackowa. Często można osiągnąć więcej, tworząc kilka różnych okazji do rozmowy w trakcie całego programu.
Podział uczestników podczas aktywności, przejazdów czy posiłków może sprawić, że osoby, które normalnie znają się wyłącznie z maili lub dużych spotkań, wreszcie mają czas na bezpośrednią rozmowę.
Czasami warto skrócić część prezentacyjną i zostawić więcej miejsca na pytania. Innym razem lepiej zrezygnować z formalnego Q&A i stworzyć okazję do bezpośredniej rozmowy w mniejszych grupach. Czas na nieformalną rozmowę i lepsze poznanie się nawzajem pojawia się również przy stoliku podczas lunchu lub kolacji, w samochodzie 4x4, podczas wspólnego warsztatu kulinarnego czy próby stworzenia lokalnych ozdób. Możliwości jest naprawdę wiele.
Jeśli dla organizatora ważne jest zebranie informacji od sieci – o tym, co uczestnicy najczęściej słyszą od klientów, jakie zmiany zauważają i które problemy powtarzają się na różnych rynkach – takie okazje można umiejętnie wbudować w program.
Firma może oczywiście mieć już rozbudowany system komunikacji. My jednak możemy tak zaprojektować wyjazd, żeby stworzył znacznie więcej okazji do rozmowy niż klasyczne spotkanie sprzedażowe czy team meeting.

Nie każdy pomysł zgłoszony przez uczestników musi zostać wdrożony. Ważne jednak, żeby po powrocie najważniejsze tematy nie zniknęły. Doświadczenie pokazuje, że firmy i liderzy, którzy już w codziennym środowisku biznesowym wracają do trudnych tematów i ciekawych pomysłów, pokazują pracownikom coś bardzo ważnego: że ich głos został usłyszany i jest traktowany poważnie. To z kolei znacząco zwiększa szansę, że przy kolejnej okazji pracownik ponownie podzieli się pomysłem, obserwacją czy rozwiązaniem. Dzieje się tak, bo zyskał właśnie realny dowód, że jego uwagi nie wpadają w komunikacyjną czarną dziurę.
Wyjazdy dla zespołów sprzedażowych czy partnerów bardzo często mają również funkcję motywacyjną. Mogą być nagrodą za wyniki, elementem konkursu sprzedażowego albo sposobem na docenienie najlepszych dealerów czy dystrybutorów.
Nie ma powodu, żeby z tego rezygnować. Nagroda, integracja i lepszy kontakt z firmą nie muszą być trzema osobnymi projektami.
Więcej o samym wykorzystaniu podróży jako nagrody piszemy w artykule „Wyjazd nagrodowy jako motywator dla zespołu sprzedaży”, a temat budowania współpracy w samym zespole rozwijamy również w tekście „Jak zbudować silny zespół sprzedażowy?”.

Jeżeli jednym z celów wyjazdu była poprawa komunikacji z siecią sprzedaży, po powrocie warto obserwować przede wszystkim konkretne zachowania.
To dużo bardziej konkretne mierniki niż ogólna „poprawa komunikacji”.
Nie możemy zaplanować, że podczas drugiej kolacji handlowiec opowie członkowi zarządu o sygnale z rynku, który za kilka miesięcy okaże się bardzo ważny.
Możemy jednak zadbać o to, żeby mieli okazję usiąść przy jednym stole, porozmawiać bez mikrofonu i nie musieli po trzydziestu minutach wracać do kolejnego punktu programu.
Wyjazd nie zastąpi dobrego systemu komunikacji. Może jednak sprawić, że osoby, które mają się ze sobą komunikować, wreszcie naprawdę się spotkają. W biurze pierwszeństwo niemal zawsze mają sprawy pilne, a tematy ważne, ale niewymagające natychmiastowej reakcji, łatwo spychane są na dalszy plan. To właśnie one często dotyczą relacji, współpracy, pomysłów i problemów, które nie zatrzymują firmy dzisiaj, ale mogą mieć duże znaczenie jutro.
A naszym zadaniem jest podpowiedzieć taki format i program wyjazdu, który da tej konkretnej grupie najlepsze warunki do takiej rozmowy.